wtorek, 2 lutego 2010

W pierwszych słowach mego bloga...

Od ponad roku czytam kilka blogów. Kobiety piszą o swoich pasjach, prezentują swoje prace. Rewelacja!
Po pierwsze: zachęciło mnie to do szydełkowania i dziergania na drutach, które zawiesiłam na jakieś 17 -18 lat po całkiem udanej "tworczości" w latach 80. Robiłam wtedy sweterki, czapki szaliki a nawet sukienki i płaszcze sobie, rodzinie, przyjaciołom... aż nagle nastały lepsze czasy, gdy wszystko można już było kupić w sklepach, sama zaś miałam coraz mniej czasu, więc przestałam robić.
Dwa lata temu znów mnie naszło, jak już pisałam, m. in. po lekturze niektórych blogów ale także na prośbę córci, która chciała mieć po prosty jakąś "sznurkową" bluzkę.
Na początek pochwalę się kilkoma sweterkami z 2008 roku, które pomysłowo sfotografowałam - nie przyszło mi to do głowy, gdy robiłam "dla ludzi".
Później postaram się pisać na bieżąco.


Czerwony sweterek robiony szydełkiem: bawełna z wiskozą "sonata". Wyszło mi około
400 g.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza