sobota, 14 maja 2011

Kolejna "Haruni"

Tym razem w kolorze ciemnej wiśni. Wzór miałam świeżo w pamięci, więc robótka szła gładko. Chustę powiększyłam o dwa rzędy liści. Wyszła moim zdaniem w sam raz. Włóczka cieniutka, trochę się trzeba było nadłubać, ale efekt wynagradza cały trud.
Świetny dodatek do wieczorowej kreacji. Dobra również, aby okryć ramiona do letniej sukienki. Leciutka i zwiewna. Mam nadzieję, że się spodoba nowej włascicielce. Na razie z radością prezentuję ja sama.


Materiał to włóczka Lace Scrumptious mieszanka jedwabiu i wełny merino. Wyrobiłam około 3/4 motka czyli ponad 700 metrów. Dziergałam na drutach KP 3,5.
Wykończenie brzegu wykonałam szydełkiem.

poniedziałek, 9 maja 2011

Żakiecik według Sabriny

Spodobał mi się już dawno. Szukałam odpowiedniej włóczki, zmieniałam plany, aż w końcu zrobiłam. Miał wyglądać tak:

Jak wyszedł zobaczcie poniżej. Zamówiłam tę bambusową włóczkę. Byłam zachwycona, gdy otworzyłam paczkę. Miękka, miła w dotyku jak aksamit. W czasie robótki sprawiała jednak wiele problemów, bo rozdwajała się, a raczej rozkładała na kilkanaście cieniutkich, niesfornych niteczek, które nie chciały się trzymać kupy. Jednak to, co schodziło z moich drutów, wyglądało całkiem nieźle.
Robiłam według opisu (Sabrina, wiosna 1/2009) rozmiar 36 dla swojej córci, maturzystki. Po zszyciu okazało się, że zwisa z każdej strony, nawet ja "tonę" w tym sweterku. Modelka na zdjęciu ma chyba ze 190 wzrostu.

Moje dziewczę jednak się przemogło (chyba dlatego, że już miałam sweterek "oddać biednym"), pokazała się w towarzystwie, sweterek został pochwalony przez koleżanki... i od kilku dni się z nim nie rozstaje, zdejmuje tylko przed snem. Wyciągnął się do bioder, ma więc ażurowy "prawie płaszczyk ":)




Zdjęcia zrobiłam zaraz po zszyciu, jeszcze się mocno nie rozciągnął i modelka niechętnie pozowała.
Robiłam na drutach 3,5, zużyłam prawie 7 motków 350 g. Zamierzam jeszcze sięgnąć po tę włóczkę, bo na letnie wyroby jest naprawdę super. Ma się wrażenie, że działa chłodząco.

czwartek, 5 maja 2011

Moja "Haruni"

Kolejna chusta na moim koncie. Ach jak to "wciąga! Przedwczoraj skończyłam swoja pierwszą "haruni". Za materiał posłużył mi czarny Kid mohair Adriafilu. Zużyłam 2 i 1/3 motka. Nie byłam przekonana, czy ten wzór dobrze się będzie prezentował z tak cieniutkiej włóczki, ale efekt pozytywnie mnie zaskoczył. Widocznie z Kid mohairu wszystko wychodzi super.








Jest mięciutka delikatna, lekka i zwiewna, a jednocześnie daje ciepełko. Szkoda, że zdjęcia nie oddają całego jej uroku. Zwłaszcza, że kiepski ze mnie fotograf.








Chusta ma wymiary 170 cm x 115 cm, wysokość około 100 cm.

Dziergałam na drutach KP 3,75.

Wykończenie wykonałam szydełkiem i okazało się, że przy blokowaniu należało się trochę napracować, by naciągnać każdą pętelkę. Ale warto było. Jestem zadowolona. Mam nadzieję, że nowa włascicielka też, ale pewnie paczka dojdzie dopiero jutro, więc jeszcze odzywa się we mnie nutka niepewności. Teraz to będzie mój ulubiony wzór. Gail mi się chwilowo "przyjadła". Dziś zaczynam kolejną haruni z Lace Scrumptious.










sobota, 23 kwietnia 2011

Wesołych Świąt



Z okazji Świąt Wielkiej Nocy życzę wszystkim zaglądającym pogody ducha, zdrowia i spokoju!
Wesołego Alleluja!
Cecylia

środa, 20 kwietnia 2011

GAIL z mchu i paproci

Długo tę chustę robiłam. Coraz rzadziej znajduję czas na drutki, ale to nie jedyny powód opóźnienia. Nastawiłam się na 1 motek Angory de Luxe - tyle zużyłam na poprzednią, kremową. Okazało się, że zabrakło na 5 ostatnich rzędów. Dowód, jak nierówne są motki tej wełny. Zastanawiłałam się, czy dokupić drugi motek, czy pruć i zrobić o jeden motyw mniejszą. Ostatecznie zamówiłam kolejny motek, z którego tych kilkanaście metrów zużyłam, a z pozostałej wełny mam zrobić beret. Ale to już chyba w następnym sezonie.



Chusta jest już u nowej właścicielki, która wyglądała na bardzo zadowoloną. Mnie osobiście ta zieleń nie przypadła do gustu.
Chustę wykonałam na drutach KP nr 4,5. Wymiary chusty: 175 na 115, wysokość 95 cm.










niedziela, 17 kwietnia 2011

"Candy u Myszki"

Zapisałam się na CANDY . Cudna serweta do wylosowania. Może mi się poszczęści...

Kartki wielkanocne

Takie karteczki wysyłam w tym roku swoim znajomym i rodzinie na Wielkanoc. Oprócz serdecznych życzeń dołączam serce i pracę włożoną w ich wykonanie.





sobota, 9 kwietnia 2011

Zaraziłam koleżankę

Nie dość, że nałóg, to jeszcze zaraźliwy...

Wirus robótkowy dwa tygodnie temu dotknął Ewę, koleżankę z pracy. Pierwszy efekt to piękna "Kiri" z Kid mohairu firmy Adriafil, którą z radością prezentuję na swoim blogu.



Na chustę koleżanka zużyła prawie 3 motki Kid mohairu. Brzeg jest nieco inny niż w oryginalnej "Kiri", układa się w falbankę, stąd tak spore zużycie materiału. Druty nr 4,5.

Piękna wyszła, pomyśleć, że to pierwsza chusta Ewy. Dotknięta znaną nam wszystkim chorobą już dzierga następną.



piątek, 25 marca 2011

"Kiri" z Kid Mohairu

Zrobiłam ją na zamówienie. Pewnej pani chyba spodobały się moje robótki, bo zaraz po czarnej "Gail" zamówiła drugą chustę z "Kid Mohairu" w kolorze ecru. Zaproponowałam jej wzór "Kiri" - delikatny, doskonały, żeby wyeksponować zalety tej cieniuteńkiej włóczki.


Szkoda, że zdjęcia nie oddają całego uroku wyrobu. Muszę się podszkolić w tej dziedzinie.



Na chustę zużyłam zaledwie 2 motki Kid Mohairu po 25 g (230 m), jednak na 3 rzędy przed zakończeniem zabrakło mi materiału. Żeby nie pruć, szukałam po zanajomych i udało mi się zdobyć tych parę metrów, aby szczęśliwie zakończyć robótkę. Zatem waży ułamek więcej niż 50 g. Wymiary 160 cm x 115 cm, wysokość 95 cm. Robiłam na drutach nr 4,5. Jednym słowem mgiełka, ale całkiem spora.
Kończy się zima, ale to chyba jeszcze nie koniec moich chuścianych wyrobów. Jeszcze jedną "Gail" zamierzam popełnić, a później przerzucam się na szydełko i bawełnę.


poniedziałek, 21 marca 2011

Fioletowa sukienka dla Córci

Miał być sweterek, miał być sliwkowy, stonowany. Niestety kolor w wydaniu internetowym mnie zmylił (nie pierwszy raz). Po otwarciu paczki fiotet tak mocno "dawał po oczach", że zamierzałam włóczkę odesłać, albo wymienić, ale ostatecznie została, bo Córuś moja z niecierpliwością czekała na coś nowego i zaakceptowała "żarówę". Więc zaczęłam dziergać tunikę, potem nastąpiła zmiana planu, bo zrobiłam za długą. Efekt widać na zdjęciach (które znowu łaskawie stonowały kolor).

Materiał: 3 motki Merino de Luxe
Druty: nr 3,75 i 3,5
Projekt własny