Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tunika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tunika. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 lutego 2015

Długi sweter

Skończyłam rozpoczęty na początku stycznia sweter dla Córci. Może jeszcze się przyda przed końcem zimy. Męczyłam się z nim długo, po prostu jakoś mi nie szło. Ale ostatecznie zmobilizowałam się i skończyłam. Wzór własny, kombinowany, kiedyś podobny już zrobiłam.
Materiał to turecka włóczka Cashmere Gold firmy Madame Tricote. Wełenka według etykiety o dobrym składzie: 55% wełny, 5% kaszmiru i 40 % akrylu. Niewysoka cena mnie zachęciła
do zakupu, jednak włóczka raczej nie spodobała mi się. Mocno skręcona, sznurkowata, skrzypiała na drutach, aż trudno uwierzyć, że w większej części jest to włókno naturalne.
Na sweter zużyłam ponad 3 i pół motka po 100 g każdy. Sweter wykonany na drutach nr 3 i 3,5.



,

środa, 15 lutego 2012

Ogoniasta tunika

Poczułam ulgę, odetchnęłam. Po raz kolejny mogę napisać: "nareszcie skończona...". Tunikę zaczęłam pod koniec października. Robiłam sposobem "od góry", ale tym razem od początku mi nie szło. Odkładałam, wracałam, by znowu odłożyć... Przemogłam się w czasie ferii i oto efekt:


Tuniczka na manekinie jest troszkę naciągnięta. Zrobiłam ją dla Córci, która nosi rozmiar 36. Tunikę wykonałam  gładkim ściegiem na drutach  KP 3,5 mm. Inspiracją były mi prace Mao i Lucynki.
Włóczka Trekking Color nr 421. Zużyłam nieco ponad 300 g.

 Tunika świetnie prezentuje się z leginsami lub rurkami. Mam nadzieję, że uda mi się zrobić zdjęcie także na żywej modelce, gdy dziewczę moje zjedzie na weekend z akademika.


A na koniec chwalę sie kulinarnie: mój dzisiejszy wyrób to pączusie przepyszne, nadziewane konfiturą różaną, przepis przekazywany z pokolenia na pokolenie.


Niedziela 19 lutego 2012 r. - dopisek

Oto tuniczka na żywej modelce - właścicielce.


niedziela, 24 lipca 2011

Szara tunika z bawełny

Skończyłam ją wczoraj. Dziś już miałam ja na sobie i zebrałam od koleżanek parę pochlebnych uwag. Tunika powstała z dwóch motków bawełny Sunny. Druty KP 3,5 na żyłce.

 Korzystając ze wskazówek Antoniny tej i tej, podglądając tuniczkę Hady i Mao udało mi się stworzyć własną wersję Nurgake. To mój pierwszy sweterek robiony metodą "od góry". Na pewno nie ostatni, bo w kolejce czekają już dwa. Koraliki u dołu przyszyłam, ponieważ gładko zakończony brzeg wywijał się zbyt mocno, więc w ten sposób obciążyłam dół. U góry zaś czarne koraliki, wydaje mi się, ożywiły szarą rzecz.
Po dzisiejszym "chodzeniu" w tuniczce wyszły pewne mankamenty, a mianowicie mocno się wyciągnęła i o ile nie przeszkadza to w ogólnym jej wyglądzie (a raczej moim w niej), to zbyt głębokie zrobiły się otwory pod pachami. Widać biustonosz i sadełko nad nim :). Nie wiem jeszcze jak ale chyba będę poprawiać, bo mam jeszcze cały motek tej włóczki. Może rękawek dorobię, a może mi coś podpowiecie. Ewentualnie będę nosić  jako kamizelka nakładana na bluzki.




Tu nasz  pupil Roki zechciał ze mną pozować no i trochę zasłonił tunikę..

niedziela, 5 czerwca 2011

Czarna tunika z bawełny.

Skończyłam wczoraj pracę, która zajęła mi dwa tygodnie. Szydełko nie jest moja mocną stroną, tym bardziej cieszy mnie efekt. Tunika z czarnej "Alminy". Duzy wybór kolorów tej włóczki znalazłam na allegro.
Dziś założyłam tuniczkę tylko po to, aby sfotografować. Ale w nieco chłodniejsze dni będzie jak znalazł.









Na tunikę zużyłam 7 motków bawełny Almina (350 g),  szydełko (bez numeru) chyba 3 lub 2,5.
Inspirowałam się wzorami bluzek z Małej Diany z 2007 roku (6) i z Sandry ekstra z 2009 roku. Jejku, tyle moje plany czekały na realizacje... a tyle jeszcze tych planów!

Przeprosiłam szydełko na dobre. Zapas bawełnianych włóczek czeka. Zapowiada się piękne lato. Czas na kolejne "dziurawe" topy tuniczki i bluzki.

poniedziałek, 15 marca 2010

Wiosenna mgiełka

Tak nazwałam tę tuniczkę z "LUNY", którą skończyłam 2 dni temu. Takie sobie coś lekkiego i powiewnego. Niecałe 2 motki zużyłam, a więc lekuchna jest (95g). Inspiracją była mi bluzka robiona z bawełny i trzeba się z tym zgodzić, że z cięższego materiału fason byłby lepiej zaznaczony. Ale taką mam, jaką zrobiłam i jestem zadowolona.

Tu prezentuję na sobie. Top pod spodem być musi, próbowałam bez, ale źle się tak czułam. I lepiej wyglądam w ciemnym niż w białym.

Na zdjęciach trochę blado wyszłam, w rzeczywistości bluzka jest bardziej twarzowa.



niedziela, 28 lutego 2010

A propos LUNY

Wygrzebałam z szafy córci tuniczkę, którą kiedyś wydziergałam z LUNY. Oto zdjęcie na wieszaku, niestety tym razem moje dziewczę nie chciało wystąpić w roli modelki:) Gładka i prosta, zużyłam na nią około 70 g włóczki.

wtorek, 2 lutego 2010

W pierwszych słowach mego bloga...

Od ponad roku czytam kilka blogów. Kobiety piszą o swoich pasjach, prezentują swoje prace. Rewelacja!
Po pierwsze: zachęciło mnie to do szydełkowania i dziergania na drutach, które zawiesiłam na jakieś 17 -18 lat po całkiem udanej "tworczości" w latach 80. Robiłam wtedy sweterki, czapki szaliki a nawet sukienki i płaszcze sobie, rodzinie, przyjaciołom... aż nagle nastały lepsze czasy, gdy wszystko można już było kupić w sklepach, sama zaś miałam coraz mniej czasu, więc przestałam robić.
Dwa lata temu znów mnie naszło, jak już pisałam, m. in. po lekturze niektórych blogów ale także na prośbę córci, która chciała mieć po prosty jakąś "sznurkową" bluzkę.
Na początek pochwalę się kilkoma sweterkami z 2008 roku, które pomysłowo sfotografowałam - nie przyszło mi to do głowy, gdy robiłam "dla ludzi".
Później postaram się pisać na bieżąco.


Czerwony sweterek robiony szydełkiem: bawełna z wiskozą "sonata". Wyszło mi około
400 g.