Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akryl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akryl. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 lipca 2018

Szydełkowy miś

Zachwyciłam się zabawkami i maskotkami robionymi szydełkiem. Jedna z uczestniczek spotkań robótkowych tworzy niezwykłe lalki i zabawki. oryginalne i perfekcyjnie wykonane. Początkowo pomyślałam, że to nie dla mnie. Wymaga precyzji, wyobraźni. Nie szukałam wzorów, przyglądałam się tylko tym, które tworzyły znajome z internetowych grup i blogów. Myśl dojrzewała, aż przyszedł dzień, gdy zobaczyłam  profil Ezerioszki na Fb  https://www.facebook.com/Ezerioszka.
Zapragnęłam każdej z maskotek. Szczególnie zaś zakochałam się w Reksiu. To moje marzenie z dzieciństwa. Chciałam mieć swojego Reksia, oczywiście żywego. Wzór na pieska już mam, ale naukę trzeba zacząć od podstaw. Jako pierwszy wczoraj powstał miś z tutoriala umieszczonego na blogu PASART oraz na Youtube TU.
Oto moja pierwsza szydełkowa maskotka: MIŚ  (powstał z resztek włóczki akrylowej).



Wersja saute 😊 i z muszką.
Następny będzie kotek, potem może już wymarzony Reksio.
Skądinąd jestem zdumiona ogromnym powodzeniem zabawek wykonywanych na szydełku. Po pierwsze - kochają je dzieci, choć do wyboru mają mnóstwo innych kolorowych, przemysłowych zabawek. Po drugie dziergają je wszyscy od małych dziewczynek (widziałam dziewieciolatkę sprawnie dziergajacą myszkę czy coś...) przez dwudziesto-trzydziestolatki po mocno dojrzałe dziergaczki. Niektórych naprawdę bym o to nie podejrzewała 😊.

środa, 17 lutego 2016

OTULACZ

Czapkę kupiłam w sklepie, brakowało mi czegoś  na szyję do kompletu. W tym samym sklepie znalazłam więc identyczną włóczkę i dorobiłam taki oto golf-otulacz.
Komplet mało używany (poza kilkoma mroźnymi dniami w styczniu).


środa, 22 sierpnia 2012

Kapelusik do chrztu

Dziś prezentuję moją maleńką szydełkową robótkę, która powstała w poniedziałkowe popołudnie.
Materiał to włoczka akrylowa 100%.






 Poniżej opaska - alternatywa dla kapelusika (podobno wygląda jak podwiązka, ale jednak to nie to :)

czwartek, 17 lutego 2011

"Gail" - kolejna odsłona

Zrobiłam ją na zamówienie - tylko dlatego sięgnęłam po czarną włóczkę. A propos włóczki: Angora RAM - mam do niej wiele zastrzeżeń. Zużyłam około 150 g, jeden cały motek i pół drugiego. Dwa motki tej samej włóczki wyglądały jakby były z zupełnie innych bajek. Jedna z włosem (sztucznym, akrylowym, niezbyt miłym), druga cieńsza, zupełnie bez włosa. Robótka różniła się strukturą, widać było granicę między jedną a drugą nitką. Byłam załamana i nie wiedziałam, czy kontynuować pracę. Ale skończyłam, potraktowałam parą z żelazka i jakoś się wyrównało.

Ach ta czerń, niewdzięczna do fotografowania. Uwierzcie, że na żywo efekt jest dużo lepszy.

Z przyjemnością prezentuję chustę, która jutro zostanie wysłana do właścicielki. Mam nadzieję, że będzie zadowolona. Rozmiary chusty 190 cm na 130 cm, wysokość 90 cm. Wykonałam ją na drutach 3.75, ale robię dość luźno.
Na chwilę robię przerwę w chuścianym nałogu. Zabieram się za bolerko.



wtorek, 23 lutego 2010

Czarny sweter kopertowy

Zima się kończy, a ja sprawiłam sobie taki oto sweter:
Gruby i czarny. Czarny kolor podobno postarza, grube swetry, zresztą, też. Ale długo szukałam jakiegoś wzoru na leżącą od pewnego czasu w mojej szafie włóczkę "Baśkę". Znalazłam taki wzór z opisem wykonania w kolekcji Zdzid, której blog jest moją inspiracją od dawna, a ona sama niedoścignonym wzorem - jak i wiele z Was, do których zaglądam. Tak powstała czarna wersja kopertowego swetra. Wszelkie wzory robione jasną włóczką są znacznie wyraźniejsze, ale efekt mojej pracy oceniam jako zadawalajacy, choć nie ustrzegłam się błędów: po zblokowaniu rekaw wyszedł za długi i ogólnie sweterek mógłby być węższy w ramionach. A może po prostu nie blokować? To normalne, gdy chodzi o chusty i poncza, ale czy konieczne przy swetrach?

Tu fragment rękawa z wzorem liści:A tu połowa przodu z troczkiem:



Na zweter zużyłam trochę ponad trzy motki po 100 g włóczki "Baśka". Robiłam na drutach nr 4.


niedziela, 21 lutego 2010

Poprawka

Człowiek się uczy...
Jeśli chodzi o mnie, to bardzo często na własnych błędach. Tym razem nieoceniona okazała się podpowiedź Joli odnośnie mojego poprzedniego posta, że może coś ktoś majstrował w albumie Picassa. Nikt inny tylko ja majstrowałam i już więcej nie będę:) bluzka melanż już jest z powrotem na moim blogu.
Dziś wklejam kamizelkę. Zrobiłam ją z włóczki KAJA. Była w promocji na zamotanych, skusiłam się, ale gdy dostałam paczkę, trochę się zawiodłam. Kolor na zdjęciach wydawał mi się ciemniejszy i splot trochę dziwny. Coś jednak trzeba było zrobić (a planowałam letnią bluzeczkę - na co jednak wydała mi się za gruba) i w końcu wyszła zimowa kamizelka.
Na wieszaku. Tu w miarę dobrze widać wzór i kolor

Na mojej "skromnej" osobie

Tu w wersji "leżącej". Swoją drogą, mam z tym wielki kłopot: jak fotografować? Tak trudno uchwycić na zdjęciu wzór, fason i kolor.

piątek, 19 lutego 2010

Zimowe dodatki

Chyba każda z nas swoja przygodę z drutami lub szydełkiem zaczynała od szalików i czapek. Był czas, że robiłam tego sporo. Potem jakoś przeszło mi, zwłaszcza, że w sklepach mnóstwo takich fajnych dodatków i ceny niewygórowane. Jednak na tę wyjątkową, śnieżną zimę zrobiłam parę drobiazgów.


Zaczęłam od prostego kompleciku z niebieskiego moheru.


Kolejne drobiazgi wykonałam z czerwonej włóczki "ZORZA". Jest bardzo wydajna. Kupiłam 2 motki po 100 g i zrobiłam:

Szydełkowy beret z "oszukanym" golfem, który córcia wdzięcznie nazwała śliniakiem



Tu na mojej modelce - właścicielce:


Do tego mitenki:


A to już ja we własnym komplecie ze śliniakiem. Wszystko oprócz beretu córci robiłam na drutach nr 3,5.

sobota, 6 lutego 2010

Coś nowego


Dziś skończyłam sweter dla córci. Pomysł mój własny, w trakcie wykonania trzy razy zmieniałam koncepcję, w końcu jednak wyszedł jak na załączonym obrazku.

 

Wyszło mi tylko 300 g włóczki 70% wełna +30% akryl. Robiłam na drutach nr 3,5, ściągacze na 3. Ażur z przodu i z tyłu identyczny - wzór liści, reszta ściągaczem 2 na 2 oraz 6 na 2.