Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bluzka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bluzka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 lipca 2012

Ażurowy top

Moje prace ostatnio rodzą się w bólach. Pomysł na top miałam już rok temu - wtedy zabrakło czasu.  Teraz znowu w miarę przybywania robótki coraz mniej mi sie podobał efekt. Ale skończyłam: projekt inspirowany różnymi pracami obejrzanymi na blogach, w gazetkach itp. Od siebie dołożyłam boczne ogony. Góra robiona była "do góry" zaś ażurowy dół "w dół na okrąło".
Bluzeczka dla mojej córci powinna mieć rozmiar małe 36, ale włoczka, Bamboo Fine ma tendencje do rozciagania, i jak widac na mojej modelce... mogłaby być nieco mniejsza.
Ażur i struktura włóczki sprawia, że top jest przewiewny, lekki, idealany na lato. Zużyłam zaledwie 1,5 motka. Dziergałam na drutach nr 3.




środa, 15 lutego 2012

Ogoniasta tunika

Poczułam ulgę, odetchnęłam. Po raz kolejny mogę napisać: "nareszcie skończona...". Tunikę zaczęłam pod koniec października. Robiłam sposobem "od góry", ale tym razem od początku mi nie szło. Odkładałam, wracałam, by znowu odłożyć... Przemogłam się w czasie ferii i oto efekt:


Tuniczka na manekinie jest troszkę naciągnięta. Zrobiłam ją dla Córci, która nosi rozmiar 36. Tunikę wykonałam  gładkim ściegiem na drutach  KP 3,5 mm. Inspiracją były mi prace Mao i Lucynki.
Włóczka Trekking Color nr 421. Zużyłam nieco ponad 300 g.

 Tunika świetnie prezentuje się z leginsami lub rurkami. Mam nadzieję, że uda mi się zrobić zdjęcie także na żywej modelce, gdy dziewczę moje zjedzie na weekend z akademika.


A na koniec chwalę sie kulinarnie: mój dzisiejszy wyrób to pączusie przepyszne, nadziewane konfiturą różaną, przepis przekazywany z pokolenia na pokolenie.


Niedziela 19 lutego 2012 r. - dopisek

Oto tuniczka na żywej modelce - właścicielce.


niedziela, 11 lipca 2010

Reaktywacja

Nie było mnie tu czas jakiś...


Trochę mi się pozmieniało w domu i pracy, musiałam odłożyć robótki. Ale z początkiem wakacji wznowiłam robótkową aktywność, czego efektem jest szydełowy sweterek.



Wzór z Małej Diany, włóczka Scarlet 100% bawełny. Wyszło mi 400 g. Troszkę mi się skręcała podczas roboty, ale wolę taką niż za słabo skręconą. Brakuje jeszcze guzików.

środa, 24 marca 2010

Zaczęłam bluzeczkę


Bawełna "Almina" w kolorze ecru. Rękawy i karczek z szydełkowych elementów (kwiatuszków). Reszta - zobaczy się.

poniedziałek, 15 marca 2010

Wiosenna mgiełka

Tak nazwałam tę tuniczkę z "LUNY", którą skończyłam 2 dni temu. Takie sobie coś lekkiego i powiewnego. Niecałe 2 motki zużyłam, a więc lekuchna jest (95g). Inspiracją była mi bluzka robiona z bawełny i trzeba się z tym zgodzić, że z cięższego materiału fason byłby lepiej zaznaczony. Ale taką mam, jaką zrobiłam i jestem zadowolona.

Tu prezentuję na sobie. Top pod spodem być musi, próbowałam bez, ale źle się tak czułam. I lepiej wyglądam w ciemnym niż w białym.

Na zdjęciach trochę blado wyszłam, w rzeczywistości bluzka jest bardziej twarzowa.



niedziela, 28 lutego 2010

A propos LUNY

Wygrzebałam z szafy córci tuniczkę, którą kiedyś wydziergałam z LUNY. Oto zdjęcie na wieszaku, niestety tym razem moje dziewczę nie chciało wystąpić w roli modelki:) Gładka i prosta, zużyłam na nią około 70 g włóczki.

środa, 3 lutego 2010

Kolejne sweterki

Bluzka melanż z bawełny "Miya" robiona szydełkiem. Wyszło mi około 350 g. Zrobiłam ją dla córci. To była moja pierwsza bluzka zrobiona szydełkiem.

Kolejna szydełkowa bluzka z "SONATY". Wyszło 350 g. Robiłam ją dla siebie, ale koleżanka znacznie lepiej się w niej prezentowała, więc ją oddałam "w dobre ręce".




Pozostało mi jeszcze kilka zdjęć, które opublikuję, kiedy porządnie zapoznam się z narzędziami tworzenia bloga. Raczkuję w tym temacie. Nie do końca mi się podoba efekt moich wpisów. Poprawię, jak już się trochę podciągnę:)

wtorek, 2 lutego 2010

W pierwszych słowach mego bloga...

Od ponad roku czytam kilka blogów. Kobiety piszą o swoich pasjach, prezentują swoje prace. Rewelacja!
Po pierwsze: zachęciło mnie to do szydełkowania i dziergania na drutach, które zawiesiłam na jakieś 17 -18 lat po całkiem udanej "tworczości" w latach 80. Robiłam wtedy sweterki, czapki szaliki a nawet sukienki i płaszcze sobie, rodzinie, przyjaciołom... aż nagle nastały lepsze czasy, gdy wszystko można już było kupić w sklepach, sama zaś miałam coraz mniej czasu, więc przestałam robić.
Dwa lata temu znów mnie naszło, jak już pisałam, m. in. po lekturze niektórych blogów ale także na prośbę córci, która chciała mieć po prosty jakąś "sznurkową" bluzkę.
Na początek pochwalę się kilkoma sweterkami z 2008 roku, które pomysłowo sfotografowałam - nie przyszło mi to do głowy, gdy robiłam "dla ludzi".
Później postaram się pisać na bieżąco.


Czerwony sweterek robiony szydełkiem: bawełna z wiskozą "sonata". Wyszło mi około
400 g.